W niedzielę, 20 września, na przejściu granicznym w Grzechotkach na kierunku wyjazdowym z Polski stawił się 55-letni obywatel Białorusi, podróżujący Lexusem. Podczas weryfikacji dokumentów funkcjonariusze ustalili, że pojazd figuruje w bazach danych jako utracony na terytorium Niemiec. Wykryli również ingerencję w numery identyfikacyjne auta. Kierowca tłumaczył mundurowym, że jedynie wyświadcza przysługę koledze i miał dostarczyć samochód do Rosji.
Auto o szacunkowej wartości 220 tysięcy złotych zostało zabezpieczone, a dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzi Placówka Straży Granicznej w Grzechotkach.
Na zachodniej granicy kraju, w ramach przywróconej tymczasowo kontroli granicznej funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Słubicach, zatrzymali w Świecku dwa skradzione pojazdy. Auta o łącznej wartości 100 tysięcy złotych próbowano wwieźć do Polski.
Pierwszy z nich, Volkswagen Caddy, został skontrolowany 16 września. Mundurowi szybko zauważyli, że auto zostało uruchomione za pomocą tzw. łamaka. Systemy teleiformatyczne potwierdziły, że pojazd skradziono w Niemczech, a siedzący za kółkiem 32-latek nie miał nawet prawa jazdy. Trzy dni później, 19 września, w tym samym miejscu, funkcjonariusze zatrzymali osobowe Renault. Uwagę funkcjonariuszy zwróciła wybita w tylnych drzwiach szyba oraz podrobione tablice rejestracyjne. Samochód pochodził z kradzieży i został uruchomiony przy użyciu sklonowanego kluczyka.
Obaj kierowcy zatrzymani w Świecku, zostali przekazani w ręce policjantów ze Słubic, którzy prowadzą dalsze czynności w ich sprawie.


