Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach 7 czerwca zostali poinformowani przez pracownika Służby Ochrony Lotniska o pasażerze znajdującym się przy stanowisku odprawy, który twierdził, że w jego bagażu znajduje się bomba. Na miejsce zostali skierowani funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych. Obywatel Albanii, który chciał lecieć do Norwegii, przyznał się do wypowiedzenia tych słów, tłumacząc, że: „był to jedynie żart”.
Do podobnego zdarzenia doszło w piątek, 5 czerwca, podczas odprawy pasażerów na lot do Birmingham. Pracownik obsługi lotu poinformował strażników granicznych o mężczyźnie, który podczas odprawy oznajmił, że w jego bagażu rejestrowanym znajduje się bomba. Po przybyciu funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych obywatel Polski wyjaśnił, że była to forma „głupiego żartu” i nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji swojego zachowania.
W obu przypadkach została przeprowadzona szczegółowa kontrola bagażu, która nie wykazała obecności żadnych przedmiotów niebezpiecznych ani zabronionych. Obaj mężczyźni okazali skruchę, jednak tłumaczenia nie zwolniły ich z odpowiedzialności. Zarówno Albańczyk, jak i Polak zostali ukarani mandatami karnymi za naruszenie zapisów ustawy Prawo Lotnicze. Decyzją kapitanów statków powietrznych obywatel Albanii został wycofany z rejsu do Norwegii, a Polak nie poleciał do Wielkiej Brytanii.
