Do pierwszego incydentu doszło w minioną sobotę. 32-letni Polak planujący lot na Rodos oświadczył podczas kontroli bezpieczeństwa, że posiada trotyl i granaty. Pasażer szybko przyznał, że był to jedynie żart i przeprosił za swoje zachowanie. Niemniej jednak funkcjonariusze przeprowadzili rutynową weryfikację. W konsekwencji mężczyzna został ukarany mandatem karnym.
Drugi podróżny miał odlecieć w Poniedziałek Wielkanocny do Gdańska. Mężczyzna poinformował o posiadaniu bomby w bagażu podręcznym. Służba Ochrony Lotniska oraz personel linii lotniczych niezwłocznie przekazali tę informację Straży Granicznej. Bagaż poddano kontroli pirotechnicznej, która nie potwierdziła zagrożenia. Pasażera ukarano mandatem karnym, a dodatkowo - decyzją przewoźnika - został wycofany z rejsu.
Przypominamy, że lotnisko to obiekt o podwyższonym rygorze bezpieczeństwa. Nieodpowiedzialne żarty mogą skutkować nie tylko mandatem karnym czy zakazem wejścia na pokład samolotu, ale w uzasadnionych przypadkach również ewakuacją terminala i koniecznością pokrycia kosztów opóźnień operacji lotniczych.

